Makaroniki już wkrótce

Kochani nie zapeszałam, nie informowałam, choć kilka wyjątków było…
Chciałam mieć pewność, że opracowane receptury na makaroniki będą do zrealizowania przez każdą z Was i w warunkach domowych i w pracowni.
Przy okazji z premedytacją (poza jednym małym wyjątkiem) poczyniłam chyba wszystkie makaronikowe błędy aby być przekonaną jak finalnie osiągnąć pożądany efekt.
Wniosek jest jeden: nie taki macaron straszny jak go malują!

Jeśli ktoś z Was był u mnie na warsztatach bezowych w zasadzie wita się z gąską i część sukcesu już za nim.
Testy odbywały się w dzień i w nocy a ostatnie dwa tygodnie to istny poligon. Dla mnie i moich najbliższych, którzy dzielnie wszystko próbowali, ryzyko cukrzycy wzrosło kilkukrotnie.

Przetestowałam produkty, akcesoria, naczynia, techniki, konsystencje masy, sposoby odpiekania i ubijania co oczywiste, czas sezonowania białka…. Pozostał jeszcze jeden mały element: testy w GoCook. Jest on niezbędny, bo każdy piekarnik to osobna historia – żeby wszystko wyszło jak trzeba, muszę mieć pewność jak grzeją te konkretne w GoCook.

Jak tylko zakończą się testy to rozpoczną się zapisy na makaronikowe szkolenia, o których na bieżąco informować będę w instastory.

Makaroniki nadciągają! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *